Z życia studentki medycyny.
Blog > Komentarze do wpisu

przypadek beznadziejny.

Tytuł - to o mnie. Od pięciu miesięcy próbuję znaleźć coś, co będzie dawało mi szczęście i satysfakcję. Chyba się zakochałam, staram się dbać o relacje ze znajomymi, staram się żyć, a nie tylko studiować... To wszystko jest fajne, ale od dawna nie byłam tak szczęśliwa jak dziś. Dlaczego? Bo byłam na bloku i szyłam pacjenta. Fartuch, rękawiczki, imadło, szew i pacjent - to dla mnie pełnia szczęścia. M. dziś powiedział, że ładnie szyję - a nie robiłam tego od maja... Chociaż mam problem z dociąganiem szwów, ale to już inna sprawa.

Jedno jest pewne - WRÓCIŁAM. Mam nadzieję, że na moim blogu (i w moim życiu) znów będzie mniej depresyjnie, a bardziej kardiochirurgicznie:)

czwartek, 08 grudnia 2011, marzycielka_mm

Komentarze
2011/12/08 21:18:43
To proszę teraz ładnie szablonik na optymistyczny zmienić :)
-
2011/12/11 16:33:49
Zmienię... tylko muszę jakiegoś ładnego poszukać... Chociaż - nastrój nadal pesymistyczny.
-
Gość: hania, c114-73.icpnet.pl
2011/12/16 22:40:30
Hej :)
Również chciałabym studiować medycynę, chodzę do 2 klasy liceum, ale niestety nie mam rozszerzonej biologii i chemii, czy wiesz może z jakiś książęk, stron się uczyć? :)

Pozdrawiam
-
2012/01/27 22:20:16
Operon, Hoser, Lewiński.
Chemia to chyba Pazdro i korki.
Fajnie, że piszesz. W zupełności rozumiem, że do szczęścia więcej nie potrzeba. Ja niestety takich medycznych momentów, gdzie cały świat przestaje mieć znaczenie mam już coraz mniej.